Wiedeń był zimny i deszczowy, Kraków pochmurny i sentymentalny (ale na świąteczne śniadanie był falafel). Czarnogóra była smaczna, z wieloma serpentynami i wartymi zobaczenia widokami. Najbardziej podobał mi się widok z zamku w Kotorze, luksusowy Tivat i punkt widokowy na rzekę, przy którym można łatwo zginąć.













































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz