Wakacje w Bośni były ciekawe. Pełne zachwytów nad górami między Mostarem i Sarajewem, nad budynkami w których widać jeszcze ślady wojny w postaci kul, nad architekturą w ogóle, nad innym poziomem życia (o dziwo szybko można zauważyć, że nie jest to kraj w UE). Nad ludźmi, w których oczach nadal widać wojnę, nad targami z "markowymi" produktami i nad jedzeniem, które nie dla wszystkich dobrze się skończyło. Podobał mi się bośniacka muzyka i vibe miast, które były trochę brzydkie i brudne, po których trochę bałabym się chodzić sama w nocy.














































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz