Pobyt w Madrycie był krótki, ale jak zawsze - intensywny. Mimo zaledwie kilku godzin, zauroczyłam się w tym mieście. Szczerze mówiąc czułam się w nim lepiej niż w Barcelonie, która ma dostęp do morza i ze względu na architekturę (moim zdaniem) ma do zaoferowania nieco więcej niż stolica Hiszpanii. Zjadłam tutaj świetne jedzenie i zmarzłam. Tego dnia temperatura była tutaj zdecydowanie niższa niż w Krakowie. Do tego polubiłam też lotnisko, na którym całkiem nieźle się śpi.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz