wtorek, 25 grudnia 2018

Warszawa pachnie goframi

9 godzin w zimnej, deszczowej i wietrznej Warszawie. Potwornie zmarzłam i zmokłam, nie wspominając już o zmęczeniu, które na dobrą sprawę towarzyszyło mi od samego początku, ponieważ do Warszawy przyleciałam prosto z Rzymu, gdzie pogoda i warunki hotelowe również mnie nie rozpieszczały. Jednak wieczorny spacer po centrum miasta i starówce przy akompaniamencie ulicznych grajków i wszechobecnym zapachu gofrów wszystko wynagrodził. W związku z 100 rocznicą odzyskania niepodległości w mieście nie zabrakło również biało-czerwonych akcentów.
Jednym słowem - mimo złej pogody stolica zagwarantowała mi bardzo dobry vibe.

















A na naleśniki w Manekinie czekałam tylko 30 minut ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz