wtorek, 11 grudnia 2018

Święta w Rzymie


-Jaki jest sekret zdjęć przy Fontannie di Trevi oraz Schodach Hiszpańskich, na których prawie w ogóle nie ma turystów?
- Wczesne poranne godziny oraz ulewny deszcz.












Campo de Fiori to jedno z moich ulubionych miejsc w Rzymie. Na całym placu unosi się zapach kwiatów oraz przypraw. Ciągle słychać zaproszenia sprzedawców na "free testy". Sama skusiłam się na spróbowanie pesto oraz około 10 różnych smaków limoncello. 






Następnie udajemy się do Forum Romanum oraz Koloseum.








Później, kościół Matki Bożej Śnieżnej.




Dzień drugi przeznaczyłyśmy na Watykan. Dzięki temu, że na Placu Świętego Piotra byłyśmy już około 8 rano, udało nam się bardzo szybko wejść do świątyni. Dodatkowo o tej porze nie było w niej jeszcze tłumów, więc miałyśmy okazję zwiedzić ją w ciszy i spokoju. Zdecydowałyśmy się również na zakup biletów na kopułę kościoła. Po dość długim marszu i pokonaniu wszystkich schodów (im wyżej tym ciaśniej) zobaczyłyśmy piękną panoramę Rzymu oraz Watykanu (zwróćcie uwagę na kolejkę do wejścia, zdjęcie zostało zrobione około godziny 9:20).
Następnie odwiedziłyśmy Zatybrze, gdzie zjadłyśmy carbonare i wypiłyśmy espresso, a później znowu wróciłyśmy do Watykanu. Tym razem jednak trafiłyśmy do Muzeów Watykańskich. Pomimo niesamowitej liczby obrazów i rzeźb, moje wspomnienia z tego miejsca, nie są zbyt pozytywne. Wszystko z powodu ogromnej liczby zwiedzających. Ciężko było tam złapać oddech, nie mówiąc już o tym, żeby w spokoju pozachwycać się zabytkami. Jednak bez względu na liczbę turystów, Galeria Map oraz Kaplica Sykstyńska zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Z muzeów wyszłyśmy późnym wieczorem przez Bazylikę Świętego Piotra. Dzięki temu miałyśmy okazję przyjrzeć się jej ponownie, jednak w zupełnie innym oświetleniu.














Niedaleko Watykanu znajduje się budynek sądu, a przy nim karuzela oraz targ pamiątek i staroci. 










Zatybrze, ma swój niezwykle urokliwy klimat. Wąskie uliczki, zwisające z budynków i murów bluszcze, bary, sklepy i skutery.












Muzea Watykańskie oraz Plac Świętego Piotra po zmroku.







A tutaj, jak zwykle na końcu, kilka chwil z miasta i bardzo zatłoczonego lotniska.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz