Belgrad był bardzo zielony, pełny kawiarni, brutalistycznej architektury i miłych ludzi, żałuję że nie mogłam zostać na weekendową impreze z poznanymi tam panami - ta miała miejsce w Zadarze, do którego wróciłam po 2 latach. Sentymentalna majóweczka.




























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz