Spanie na Saharze pod kocem z wielbłąda, poprzedzone ogniskiem z beduińską muzyką było jednym z najlepszych przeżyć 2025 roku.
Kair w czasach swojego prime time musiał być imponujący, obecnie nadal ciekawy architektonicznie, głośny, brudny, tłoczny i zakorkowany, miejscami sypiący się. W hotelach szyby były przyklejone taśmą klejącą do framugi.
Giza kojarzy mi się ze smrodem, naganianiem na jazdę wielbłądem, odchodami na ulicy i scamem, ale spanko z widokiem na piramidy było cool.
Ciekawy był to wyjazd, mój pierwszy afrykański kraj.









































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz