piątek, 7 września 2018

Veghel, Holandia


Przed państwem czas spędzony w Veghel i jego okolicach, do tego zwyczaje Holendrów i wszechobecne rowery.


Tutejsze miasta wyróżnia typowa dla tego regionu Europy architektura (która swoją droga przypadła mi do gustu). Praktycznie wszystkie budynki są z cegły, a Holendrzy zwracają ogromną uwagę na swoje ogrody. Nie muszą być duże- ale za to bardzo zadbane, z perfekcyjnie przyciętymi żywopłotami i trawnikami. 















W mniejszych miastach bardzo popularne jest też mówienie sobie dzień dobry na ulicy. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem, kiedy idąc pierwszy raz do centrum miasta, nieznajomi ludzie uśmiechali się i machali mi będąc nawet z drugiej strony ulicy. Jak widać Holendrzy są bardzo sympatyczni i rozmowni. Większość z nich płynnie mówi po angielsku, dlatego w sklepach, urzędach czy szpitalach nie ma większych problemów z porozumieniem się, a podejście do klientów/pacjentów jest zdecydowanie inne niż w Polsce. Osobiście spotkałam się z dużym profesjonalizmem i byłam pozytywnie zaskoczona całością (o dziwo - nawet z wizyty w szpitalu mam dobre wspomnienia, wszystko było bardzo sprawne, wszystkie badania wykonywane w szybkim czasie, a dla osób czekających darmowa kawa i przekąski. W Polsce raczej nie do pomyślenia, prawda? ;) )

Jeśli chodzi o życie w mieście to większość sklepów otwarta jest do 18/20. Wyjątkiem jest piątek, kiedy wszystko czynne jest najdłużej (do 21/22) a w mieście są korki i kolejki, ponieważ ruch jest dużo większy niż w pozostałe dni tygodnia. 

Rowery? Tutaj, zawsze i wszędzie 🚲 Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia, ale będąc w Eindhoven byłam w szoku, kiedy zobaczyłam ogromnych rozmiarów parking dla rowerów. 


Często spotykane są tutaj rowery na kluczyk (do tej pory nie spotkałam się jeszcze z takimi w Polsce). Mają one blokadę kół, którą wyłącza się przekręcając kluczykiem w specjalnym zamku pod siodełkiem. Warto pamiętać- szczególnie jeśli wybieramy się do Holandii samochodem- że rowery mają tutaj pierwszeństwo, dlatego należy zachować szczególna ostrożność na skrzyżowaniach i rondach, ponieważ rowerzyści jeżdżą tutaj dosyć szybko.


Jedzenie
Pobyt w Niderlandach pozwolił mi spróbować jedzenia (szczególnie słodyczy), które dosyć ciężko znaleźć w Polsce. Firmy bardzo popularne, jednak jak się okazuje, dla Holendrów oferują one szerszy wybór smaków i rodzajów produktów. 






Oprócz słodyczy warto spróbować lokalnych serów i ontbijtkoek'a - czyli bardzo popularnego słodkiego ciasta, które Holendrzy jedzą na śniadanie oraz na przekąskę. 


Warto też kupić ciastka Stroopwafel, są to dwa wafle połączone specjalnym syropem, o słodkim smaku. Przed zjedzeniem można położyć je na kubku kawy lub herbaty, a nawet włożyć do mikrofali. Dzięki tym zabiegom ciastka podobno smakują lepiej. Ja jadłam je w klasycznej formie i naprawdę były bardzo dobre.

W Holandii popularne są też śledzie, w każdej postaci. Jednak nie próbowałam żadnej z nich. 



W tym roku wakacje były bardzo gorące, sami mieszkańcy przyznawali, że nie pamiętają kiedy ostatni raz było aż tak ciepło, temperatury osiągały wartość 36 stopni.









Wiatraki -czyli najbardziej rozpoznawalny znak Holandii.














czwartek, 21 czerwca 2018

Francja, Paryż

Śmiało mogę powiedzieć, że Paryż to najpiękniejsze miasto w jakim do tej pory byłam. Przepiękny klimat jasnych kamieniczek z dużymi oknami i balkonami z których wywiewają długie firanki, a dookoła równo przystrzyżone zielone drzewa. Rano bagietka z kawą, a następnie- szybkim metrem- prosto do centrum, gdzie czeka na Ciebie tyle atrakcji, że nie jesteś w stanie ich zliczyć, nie mówiąc o ich odwiedzeniu. 
Wiadomo, że oprócz tego jest tam też drugi - w trzystopniowej skali poziom zagrożenia terrorystycznego, przez co przy każdej atrakcji trzeba czekać w kolejce do dokładnej kontroli, wszędzie ogrom turystów i natrętni kupcy, którzy co 5 metrów chcą sprzedać Ci kapelusz lub brelok z wieżą Eiffla. A do tego w pierwszym dniu na placu przy Luwrze spotkała nas burza z gradem, a po pierwszej nocy w naszym hostelu okazało się, że musimy zmienić pokój, bo ktoś z obsługi źle sobie rozplanował noclegi, nie wspominając już o tym, ile razy zgubiłyśmy się w metrze  ;)

Znalezione obrazy dla zapytania mapa metra paryz

Ale patrząc na mapę paryskiego metra, to chyba miałyśmy prawo kilka razy troszkę zabłądzić.

Mimo wszystko bardzo mi się podobało i chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić.

Od momentu kupienia biletów nie mogłam doczekać się właśnie tego- mojego pierwszego w życiu lotu samolotem. Ze względu na to że całą noc jechałyśmy z Krakowa na lotnisko do Wrocławia, lot do Paryża prawie w całości przespałam. Widoki nadrobiłam jednak w drodze powrotnej.  


Pierwszym miejscem, które odwiedziłam w Paryżu był Arc de Triomphe, a następnie  plac przy  Musee de Louvre oraz galeria pod muzeum. Co prawda nic w niej nie kupiłam, ponieważ ceny zaczynają się tam od setek euro. 












Drugiego dnia zwiedzanie rozpoczęłam od Katedry Notre-Dame i rynku kwiatowego, który znajduję się w jej sąsiedztwie.














Najpiękniejsze palmy w Paryżu zobaczyć można przy Pałacu Luksemburskim, raj dla Weroniki Wierzgacz. 











A w między czasie przepiękna Opera i Panteon.









Na koniec perełki czyli Wieża Eiffla, Pałac Inwalidów i Luwr, jednak tym razem już od środka.











Okolice Teatru, Riguet




I jeszcze deszczowe Pola Elizejskie i klasycznie kilka (wyjątkowo mało) zdjęć z ulicy.